Zdrowie jest naturalnym stanem rzeczy

Tak uważam. Zwyczajnym, „spoczynkowym” stanem naszego ciała jest „przewlekłe zdrowie”. Tak jest, o ile nie przeszkadzamy naturze. Choroba, dolegliwość jest odstępstwem od naturalnego stanu. Co robię? Poprzez edukację oraz dostarczanie produktów wspomagających pomagam osobom aktywnie dbającym o zdrowie dokonywać pozytywnych zmian w zdrowiu i stylu życia.

[Dariusz Młynarski – autor portalu]

W chwili, gdy to piszę (maj 2016 roku) mam 46 lat i… jestem młodszy o kilkanaście lat w stosunku do mojego prawdziwego wieku. Wiem, że jest to ogromna, ciężka do wyrażenia słowami wartość, do której wielu ludzi dąży. Ja zaś twierdzę, że jest to możliwe do osiągnięcia, dla każdego, kto podejmie decyzję, że będzie do tego dążyć.

Choć dzisiaj trudno w to uwierzyć, jako dzieciak byłem dość chorowity. Pamiętam częste anginy (dziś nawet nie do końca wiem, co to takiego) i byłem przyzwyczajony do regularnego leżenia w łóżku i nieobecności w szkole.

To były lata 70-te, te czasy gdy nie było komputerów, tabletów i całej technologii, którą tak bardzo pochłonięte są dzisiejsze dzieciaki. My mnóstwo czasu spędzaliśmy na dworze grając w piłkę lub bawiąc się w najprzeróżniejsze sposoby w pobliskim lasku.

W zimie zjeżdżaliśmy na sankach, zaś latem, z tej samej górki, zjeżdżaliśmy na różnych samodzielnie zbudowanych sprzętach, na widok których większość dzisiejszych rodziców natychmiast by osiwiała. Robiliśmy to bez kasków i ochraniaczy, więc gdy ktoś wjechał w krzaki i się podrapał, przekonywał się na własnej skórze jakie są konsekwencje braku uwagi.

Jakoś udało nam się przeżyć lata 70-te. Ja jednak przez ten cały ten czas często chorowałem i czułem się beznadziejnie leżąc po raz kolejny z chorobą, podczas gdy moi koledzy ganiali po dworze.

Nadszedł taki dzień, kiedy jakiś lekarz stwierdził, że mam wrodzoną wadę serca. Nic wielkiego, ale z jej powodu nie będę mógł wykonywać pewnych ćwiczeń na wychowaniu fizycznym i w ogóle powinienem na siebie uważać.

Nie spodobało mi się to, nie widziałem w tym żadnej korzyści. Odebrałem to jako komunikat, że jestem gorszy od innych, że nie będę mógł robić wielu fajnych rzeczy w życiu. Miałem tego dość.

Nie pamiętam, kiedy to dokładnie było. Pamiętam samą scenkę, gdy podjąłem i wykrzyczałem w kierunku nieba decyzję, iż BĘDĘ ZDROWY. Powiedziałem swojemu ciału, tak jak to wtedy rozumiałem, że nie przyjmuję do wiadomości iż jestem jakiś słabowity, że nie zamierzam więcej zjadać lekarstw. Postanowiłem świadomie, że będę zdrowy.

Nieco później, jako nastolatek jeździłem w motocyklowych rajdach oraz uprawiałem Kung Fu a temat wady serca tudzież ogólnej słabowitości mojego organizmu nigdy już nie powrócił.

Później, jako dorosły człowiek, spotkałem mnóstwo schorowanych ludzi. Także takich, którzy zdecydowanie przedwcześnie odeszli. Jakimś sposobem zawsze było dla mnie jasne, tak właśnie wyglądają konsekwencje własnych błędów i umacniało mnie to w odpowiedzialności za swoje własne zdrowie. Odpowiedzialności rozumianej jako „moc sprawcza”, jako zdolność do wywierania wpływu na rzeczywistość wraz z akceptacją konsekwencji.

Dziś jestem zdrowym 46-latkiem, a mój organizm jest biologicznie o ponad 10 lat młodszy. W moim mieszkaniu nie ma żadnych lekarstw, a do apteki chodzę wyłącznie po szczoteczki do zębów. Farmacja nie dotyczy mnie tak, jak nie dotyczy mnie przemysł tytoniowy, ponieważ nie palę.

Uprawiam sport, biegam, jeżdżę na nartach, rowerze, rolkach i motocyklu. Podróżuję po świecie bynajmniej nie siedząc nad basenem z drinkiem w garści. Z moim synem gram w piłkę a za tydzień biorę udział w moim pierwszym Runmagedonie.

Można powiedzieć: no i co z tego?

W lutym 2015 roku, lekarz, który kwalifikował mnie na składanie złamanego obojczyka (wywrotka na nartach), skomplementował z radosnym zdziwieniem wyniki moich badań. To on uświadomił mi, że taki stan rzeczy, w statystycznym sensie, absolutnie nie jest czymś normalnym. Że taki stan zdrowia, jak mój jest wartością poszukiwaną przez wielu ludzi. Że po 40-ce rozmaite dolegliwości, początki reumatyzmów, nadciśnienia, bezsenności i dziesiątki innych problemów są zupełnie normalne, a większość cierpiących na nie ludzi po prostu się zgadza, że „tak już musi być, bo taki wiek…”.

To 40-latkowie wymyślają idiotyczne stwierdzenia w rodzaju „jak nic nie boli to znaczy, że umarłeś”…

Nieprawda. Normalnym stanem rzeczy jest pełne zdrowie, a wszelkie dolegliwości są odstępstwem od naturalnego stanu rzeczy. Bez względu na to, czy ma się 30 czy 60 lat.

Dlaczego mi się udało?

Przede wszystkim bardzo mocno wierzę w następującą prawdę:

Naturalnym, „normalnym” stanem rzeczy jest CAŁKOWITE I TRWAŁE ZDROWIE. Wszelkie niesprawności, dolegliwości i choroby są ODSTĘPSTWEM OD NATURALNEGO STANU RZECZY.

Dlaczego mi się udało? Czym się różni moje życie od innych 40-latków, którzy zaakceptowali nienormalne jako normalne?

1. Wziąłem odpowiedzialność i podjąłem decyzję

Uznałem, że ode mnie rzecz zależy i od tego, co będę robił ze swoim ciałem. Uznałem, że mam na to wpływ i postanowiłem z niego skorzystać. Wziąłem za zdrowie odpowiedzialność, rozumianą jako zdolność do wpływania na rzeczywistość. Postanowiłem, że będę zdrowy.

2. Kumulacja zamiast rewolucji

Radykalna zmiana sposobu odżywiania z dnia na dzień. Karnet na siłownię 3 razy w tygodniu po 2 godziny. Sport wyczynowy. Zmiana miejsca zamieszkania na czystą, bliską naturze lokalizację. Totalna zmiana trybu życia. Takie DUŻE zmiany w życiu są być może dobre, jednak dla większości ludzi niewykonalne, albo trudno jest w nich wytrwać. Dlatego jestem zwolennikiem nieco innego podejścia.

Robiąc retrospekcję mojego życia, doszedłem do wniosku, że przez cały ten czas od podjęcia decyzji o zmianach, nie zrobiłem właściwie nic spektakularnego ani rewolucyjnego. Na efekt zdrowego i sprawnego, biologicznie młodszego 45-latka złożyło się mnóstwo drobiazgów, codziennych wyborów i nawyków.

Każdy z takich drobiazgów może mieć wpływ negatywny lub pozytywny. Może zbliżać do pożądanego efektu lub od niego oddalać. Bezpośredni efekt każdego z nich z dnia na dzień jest niezauważalny, jednak w długiej perspektywie kumulują się do wielkich rezultatów.

Co się stało, zrozumiałem lepiej po przeczytaniu książki EFEKT KUMULACJI (Darren Hardy, The Compound Effect), która odtąd inspiruje mnie do kolejnych zmian w innych niż zdrowie sferach życia.

3. W jakich tematach masz na to wpływ

Na potrzeby mojego własnego zrozumienia spróbowałem jakoś uporządkować te „mnóstwo drobiazgów” i w efekcie uzyskałem kilka grup, obszarów odpowiedzialności, sfer życia, w których mamy znaczący wpływ na rzeczywistość.

  • Mentalność – to jak myślisz, jak w konsekwencji funkcjonuje Twoje „oprogramowanie”, system operacyjny Twojego organizmu i życia.
  • Odżywianie – wszystko co wkładasz do swojego żołądka może działać na Ciebie pozytywnie lub negatywnie.
  • Tryb życia – to czy i jak się ruszasz, jak spędzasz czas wolny, jak pracujesz i odpoczywasz.
  • Wspomaganie – suplementacja diety, porządne kosmetyki, rozmaite urządzenia i produkty wspierające zdrowie. Niektóre z nich po prostu pomagają, inne zaś uważam za nieodzowne.

Takie uporządkowanie powoduje, że jest mi dziś łatwiej dokonywać kolejnych wyborów. Jest mi też łatwiej rozmawiać z ludźmi, którzy chcą tego samego, co ja. Daje taką korzyść, że można zająć się sprawami, na które faktycznie masz wpływ, nie marnując energii i czasu na to, co jest poza nim.

4. Unikam – wybieram

Mój efekt kumulacji polegał na tym, że w każdym z wymienionych obszarów, przez wiele lat, robiąc to zupełnie nieświadomie, podjąłem tysiące drobnych decyzji typu „unikam – wybieram”. Unikam wyboru negatywnego na rzecz pozytywnego.

Każdy z tych wyborów z osobna był pozornie nic nieznaczący, ale zgodnie z zasadą kumulacji, po wielu latach suma wszystkich tych decyzji dała mi fantastyczny efekt.

Dlaczego Tobie może się udać?

Jeśli chcesz tego samego, co ja, czyli być biologicznie młodszym niż faktycznie jesteś, świetnie się czuć fizycznie i psychicznie bez względu na upływ czasu, uważam, że jest to w pełni wykonalne, ponieważ:

  • Jesteś odpowiedzialny za swoje samopoczucie, innymi słowy masz moc kształtowania rzeczywistości. To TY masz na to wpływ – nie system, nie służba zdrowia, nie korporacje.
  • Bo genetyka, to tylko mała część wpływu na zdrowie. Dziedziczność bywa często wykorzystywana jako wytłumaczenie, dlaczego coś nie działa. Jest to jednocześnie wygodna wymówka przed odpowiedzialnością. Prawda jest taka, że genetyka jest tylko częścią przyczyn, dla których coś działa lub nie działa jak należy. Częścią znacznie mniejszą, niż się powszechnie uważa.
  • Bo jest to proces powtarzalny. Ludzie, którzy są w pełni zdrowi po 40-ce nie robią czegoś, czego nie może zrobić każdy inny człowiek, jeśli tylko zrozumiemy jak w tym aspekcie działa kumulacja drobnych wyborów.
  • Bo nie jest potrzebna żadna rewolucja. Łatwiej jest wprowadzać w życie drobne zmiany, wykonalne. Łatwiej jest wytrwać i wytworzyć nawyki. Trzeba tylko zrozumieć, jak działa efekt kumulacji drobiazgów do dużych efektów.

Jeśli jesteś znacząco starszy / młodszy…

Jeśli masz 20, 30, 40 lat, już warto zastanowić się, jak chcesz, aby wyglądało Twoje życie, gdy będziesz mieć o 10, 20 i 30 więcej. Już dzisiaj masz na to wpływ i może warto, aby był to wpływ pozytywny?

Jeśli masz już 40, 50 i więcej lat i chcesz się biologicznie i mentalnie „odmłodzić” – zacznij teraz! Decyzja, zdefiniowanie obszarów, w których masz wpływ oraz stopniowe wprowadzanie w życie drobnych zmian sprawi, że za rok, dwa i trzy już będziesz innym człowiekiem.

Czego nie robię…

Nie jestem lekarzem – dlatego nie udzielam żadnych porad natury medycznej.

Nie prowadzę apteki – dlatego produkty rekomendowane przeze mnie, choć mają znaczący wpływ na różne aspekty zdrowia, nie są lekarstwami i nie mają wskazań leczniczych, jak medykamenty sprzedawane w aptekach.

Wszystko, czym się dzielę, są to prywatne doświadczenia plus nieco wiedzy, która jest tak czy owak dostępna, jeśli się wie, czego szukać. Ja już wyszukałem, skorzystałem i prezentuję „na skróty”, aby podać informacje gotowe by z nich skorzystać.Co teraz?

Jeśli to, co powyżej napisałem jest Ci bliskie, zostań moim stałym czytelnikiem. Wierzę, że to może być początek korzystnej znajomości :) Do zobaczenia!

Pobierz kod na 20 zł rabatu powitalnego

x